Znamy już wojnę masła z margaryną. Producenci jednego produktu wychwalają jego zalety, jednocześnie dyskredytując wartości odżywcze drugiego. Producenci drugiego odpowiadają rywalowi podobnymi argumentami. Niemal analogiczna sytuacja jest z producentami butelkowanej wody źródlanej oraz producentami wody mineralnej.
Ci drudzy przytaczają opinie fachowców z tytułami profesorskimi jakoby woda źródlana jest bezwartościowym napojem dla organizmu człowieka. A to dlatego, że w ich opinii nie zawiera ona wszystkich niezbędnych składników mineralnych w odpowiednim stężeniu. Niektórzy jeszcze na dodatek twierdzą, że woda źródlana pita w nadmiernych ilościach wręcz szkodzi, bo wypłukuje z organizmu wartościowe składniki. Zwolennicy źródlanej wprawdzie nie negują wartości mineralnej, ale też mają opinie naukowców, że to, co twierdzą przeciwnicy, jest brednią. Bądź mądry i pisz wiersze. Co więc wybrać? Najlepiej – jak zawsze, gdy nie wiadomo o co chodzi – należy zachować zdrowy rozsadek. Woda źródlana jest biologicznie czysta, można ją pić surową i przegotowaną, gotować potrawy, także dla małych dzieci. Nie warto więc całkowicie jej wykluczać. A to woda mineralna pita w nadmiarze może przynieść negatywne skutki zdrowotne.
Dla mnie nie ma różnicy w smaku, nieważne czy piję wodę mineralną, czy źródlaną. To i to smakuje jak kranówa i nie przepadam za tą smaką, a właściwie jej brakiem